Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewniane zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewniane zrób to sam. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 maja 2015

Działeczkowo ;)

   Witam wszystkich po raz kolejny na Truskawkowym blogu;)
   Komputera jeszcze brak, więc próbuje pisać z komórki, a jak to wyjdzie? Kto wie :D.
   Dzisiaj razem Truskaweczką pojechałam na działkę w celu ogarnięcia tego co trzeba, by już za parę dni móc tam zamieszkać, a że ten tydzień musi Tosia zostać "w domu" to postanowiłam spędzić te dni na świeżym powietrzu.
   Podczas gdy ja pracowałam Tosia bawiła się w wspólnie wymyślone zabawy. Mało tego nawet stworzyłam kij golfowy "z niczego" a dokładniej z odpadów czyli 100% recyklingu (gdzie klucz odegrał rolę młotka). Jedną z zabaw było rzucanie do celu szyszkami, za pomocą kolorowej kredy namalowałyśmy " kółka w kółku" jak  to stwierdziła Atosia, kto był najbliżej koloru czerwonego ten wygrywał. No i bez dawania "fory" córka wygrała, parokrotnie!  :O
    Nie brakowało również pikniku na kocu, który później przerodził się w przychodnie dla chorej lalki i pluszowych myszek.
   Za kilka chwil będę malowała kamienie, więc jest pretekst do napisania już kolejnego postu.
   Na koniec wklejam parę zdjęć i mam prośbę do Was. Jeśli ten post bardzo różni się od pozostałych, czcionką, akapitami, wielkością zdjęć to proszę Was byście dali mi znać ;) Za co oczywiście bardzo dziękuję ;)
 

P.S.  Chciałam dodać zdjęcia lecz aplikacja "Blogger" uporczywie nie daje mi tego zrobić ;/  zdjęcia znajdziecie na La Truskawkowym funpage. Serdecznie zapraszam ;)

piątek, 14 marca 2014

Jak tu rysować?

   Obiecałam, że dodam wpis jak samodzielnie zrobić stojak na rolkę papieru do rysowania, który można nabyć m.in. w sklepach Ikea i obietnicy dotrzymuje :). Czas zakasać rękawy i brać się do pracy, by w 30 minut powstał stojak. Pomoc, z której skorzystałam była od mistrza stolarskiego(dziadek Tośki), który wyszlifował mi deski na swojej wielkiej "strasznej" (dla mnie) maszyny, jak i poprzycinał mi skośnie deseczki. Stolarstwo jest pracą zdecydowanie dla odważnych, na widok tych wszystkich maszyn przed oczami mam widok jak tracę wszystkie palce by coś na nich zrobić :D. Wracając do tematu...
   Potrzebne Nam będą następujące przedmioty :

  • deska szeroka na ok 12 cm i długa na 60 cm (można zrobić krótszą)
  • 2 mniejsze deseczki (prawie trójkątne:D) o szerokości 12cm i wysokie "tak na oko" :D 
  • drewniany kij
  • papier ścierny
  • wiertarkę by wyciąć w desce dwa otwory (wiertłem do drewna) +/- 3 cm średnicy
  • klej
  • wkręty/gwoździe




   Tutaj na krótszej desce zaznaczyłam sobie jak mają wyglądać dwie mniejsze "ścianki" stojaku, przez które będzie przechodzić drewniany kij z rolką papieru. 



   
   Po wycięciu zaznaczonych ścianek, zajęłam się robieniem otworów.



   Po wycięciu otworów warto wszystkie deski dokładnie wyszlifować, by dziecko w trakcie zabawy się nie skaleczyło ewentualnymi drzazgami.
   Teraz pozostało mi sklejenie oraz po wyschnięciu kleju, wzmocnienie stojaka 4 wkrętami od spodu "konstrukcji" i Truskaweczka może cieszyć się malowaniem :D







   A tak prezentuje się w praktyce ;). Gdy znajdę trochę czasu, pomaluję stojak na jakieś żywe i miłe dla oka kolory.








   Teraz przyszedł czas na pokazanie świetniej zabawy w deszczowy dzień, czyli taki jaki ma być już jutro. Możemy pokazać dziecku fale morskie, zamknięte w butelce...  i to nie takie zwykłe fale :) Potrzebujemy:
  • butelkę szklaną/plastikową
  • olej
  • wodę z barwnikiem
 



   Wlewamy olej do 3/4 wysokości butelki.




   Teraz do tej 1/4 wlewamy wodę z barwnikiem (ja wybrałam zielony ). Pamiętajmy by woda wypełniła butelkę po sam jej brzeg. Zakręcamy mocno butelkę i właśnie w ręku trzymasz kawałek morskich fal.









   Gdy wrzucicie do butelki tabletkę musującą typu wapno, czy też jakieś witaminy powstanie Wam lampa z lawą :). Radość Truskawki nie do opisania, ciągle chodziła z butelką w ręku i pokazywała swoje własne morze każdemu domownikowi. Jeśli zrobicie to "cudo" swojemu maluszkowi z pewnością nie pożałujecie :)

   No cóż nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do czytania Naszego kolejnego wpisu, który ukaże się już jutro :) Pozdrawiamy i kreatywnej życzymy zabawy - Truskawki ;)  

wtorek, 26 listopada 2013

Prezent na Mikołajki handmade :)

   Jak każdy rodzic, zastanawiałam się cóż za prezent mam włożyć do buta córki :D. Od samego początku wiedziałam jedno, ten prezent nie może być kupny. Musi to być coś wyjątkowego i praktycznego. Coś co nie będzie się kurzyć, lecz będzie przez nią używane.
   Postanowiłam zrobić zestaw sprzątający, a że córka regularnie podkrada ściereczki, wiadra i miotłę mamie to wiem, że na pewno Tosia będzie z tego korzystać;)
   Do zrobienia takiego zestawu wykorzystałam szczebelki z łóżeczka córki, które dawno temu wyciął La Truskawkowy Tata, listewek, prostokątnych kawałków drewna, nową szczotkę do ubrań (koszt ok.6-7 zł), kleju do drewna, gwoździ, wiertarki, szlifierki, pasków bawełnianego materiału, taker (zszywacz mechaniczny), farb akrylowych. Wszystko będzie wisiało na wieszaku, który jest w trakcie realizacji ;).
   Zrobię zdjęciowe streszczenie ;)






   Zaokrągliłam krawędzie, by w razie bliskiego spotkania z drewnianą zabawką, córka nie zrobiła sobie krzywdy ;) 




    Tu już powstała miotła i 70% mopa :D. Szczebelki przymocowane są na ścisk i kej ;)




   Dodatkowo stworzyłam szufelkę z płyty, listewek, kawałka drewna i standardowo- szczebelka.
   Listewki przymocowałam klejem do drewna.







   Przy użyciu takera, przymocowałam skrawki materiału ( zszywałam 3-4 kawałki za jednym razem).



   I tak się prezentuje Tosiowy mop;)




   Zostało już tylko malowanie...




   Tak malowniczo i równo mnie poniosło ;P




   Dziurki w kijach zrobione są po to, by przełożyć przez nie sznureczki dzięki którym będą wisieć na swoim miejscu. 




   Brakuje jeszcze zmiotki, która pojawi się na dniach ;)
   To jeszcze nie koniec prezentów Mikołajkowych, ich liczba jest jeszcze dla mnie nie wiadoma, ponieważ wszystko zależy od... wyobraźni i chęci :D

wtorek, 19 listopada 2013

Łatwo, szybko i świątecznie.

   Obiecałam Wam, że na La Truskawkowym blogu znajdą się świąteczne wpisy, a więc tak też się stało :)
   Dzisiaj zobaczycie jak łatwo zrobić kolorową i efektowną choinkę razem ze swoimi pociechami.

   Potrzebować będziemy:


  • stożka zrobionego z papieru (ja swój owinęłam dodatkowo taśmą klejącą przeźroczystą by klej na gorąco dobrze "chwytał");
  • klej na gorąco;
  • kolorowy papier wycięty w małe łuski;


 


   Pozostaje już obklejenie Nam choinki, pamiętając by odginać końce papieru kolorowego :) 




   Tak prezentuje się choinka zwarta i gotowa do Świąt :)




   Można dorysować do niej bobki, łańcuch, a nawet można coś na niej ponaklejać :) 
   Truskawka dzisiaj chciała być bardzo kreatywna i "kradła" mi wszystko co miała pod ręką w pracowni :D. Sposób na poradzenie sobie z jej ciekawością było wyjęcie plasteliny i zrobienie z tego świetniej zabawy, która co najważniejsze uspokoiła córkę. 
Na styropianowej tacy narysowałam boisko i zrobiłam kulkę plasteliny, która miała służyć jako piłka. Grałyśmy pstrykając palcami w piłkę i oczywiście walka była zacięta, która zakończyła się remisem :D





   Z piłki przeszłyśmy do gry w kręgle... Zrobiłam z plasteliny kręgle oraz kulę do ich zbijania. Zabawy i okrzyków radości było co nie miara :)



   Nie zabrakło też plastelinowej figurki, którą robiłam razem z córką. Tośka miała za zadanie wymyślić co będziemy lepić jak i łączyć elementy ze sobą. Robiła także minkę, a ja jedynie "kulałam" odpowiednie fragmenty, które były Nam potrzebne do tworzenia. I tak powstał Nasz wspólny pomarańczowy pies, który dostał imię od Toli Orange (tak oryginalnie:D).




   W poprzednim wpisie robiłam drewnianą solniczkę i pieprzniczkę, a dzisiaj powstały kolorowe kopystki do małej La Truskawkowej kuchni. Kopystki w wersji mini zakupiłam w sklepie, lecz dodałam im trochę wigoru malując je na różne kolory.






   Córka dostanie je dopiero na Mikołajka z resztą prezentów przeze mnie zrobionych. Wszystkie zaprezentuje Wam już niedługo, a może i Was zainspiruje do ich wykonania samodzielnie za naprawdę niewielkie pieniądze, bo chcieć to móc :) 

niedziela, 17 listopada 2013

Może pieprzu, może soli?

   Wczoraj miałam napisać nowy post, lecz niestety się udało. Dlatego nadrabiam właśnie dzisiaj :)
   Tosia od dłuższego czasu jest szczęśliwą posiadaczką drewnianej kuchni wykonanej dziadkowymi rękoma. Garnki, patelnie, łychy i komplet do kawki, herbatki już ma. Warzywa i owoce również są, lecz czym tu doprawiać do smaku? Z tą myślą trzymając w ręce kawałek drewna, udałam się do stolarni by coś stworzyć. Najpierw mierzenie, zaznaczanie, odcinanie, szlifowanie oraz robienie otworków i rzeźbienie literek... czyli 70% pracy zrobionej ;)








   Teraz została już tylko zabawa kolorami i Truskawka będzie mogła przygotować na dzisiaj obiad :D 
Z tak pozornie nieprzydatnych kawałków drewna, można wyczarować wiele zabawek dla swoich dzieci, wszystko jest kwestią naszej wyobraźni :) 







   Prezentów pod choinkę wcale nie musimy kupować i wydawać majątek by uszczęśliwić dzieci. Najlepsze zabawki są takie, które są proste, dają wiele możliwości i najlepiej jeśli są wykonane z sercem i zaangażowaniem :) Wystarczy odrobina chęci by stworzyć oryginalne rzeczy dla dzieci i dla Nas samych ;) 
   W przyszył tygodniu zabieram się za zrobienie prezentu na mikołajka. Nie chce nic kupować córce, bo wolę małym kosztem zrobić coś czym wiem, że będzie się Tośka bawić, a mi tworzenie sprawi ogromną frajdę :D Prezentem tym podzielę się z Wami niebawem ;) 
   Spróbujcie sami stworzyć coś z niczego i zobaczycie ile radości i satysfakcji sprawi Wam rzecz, którą nikt nie ma w domu :D 


   Szykuję jeszcze dla Tosi starą półkę z dwoma szufladami w nowej odsłonie ;) O efektach pracy dowiecie się już niedługo :) 






piątek, 25 października 2013

Kukiełka

   Kolejny dzień z okropnym katarem. Kolejny dzień z niezbyt dobrym samopoczuciem. Robimy wszystko co możemy by się nie nudzić i nie marudzić :D.Bronimy się rękoma i nogami przed nicnierobieniem. Powstał, więc pomysł na zrobienie kukiełki, łatwej i efektownej. Dzięki czemu posłuży Nam do urozmaicenia np. teatrzyków.Podstawę kukiełki codziennie macie "zaszczyt" trzymać w dłoni, przebywając m.in. w kuchni, więc na co czekać trzeba działać :D.
   Do jej zrobienia potrzebne są:

  • drewniana łyżka;
  • bibuła;
  • wstążka;
  • sznurek; 
  • klej na gorąco;
  • ruchome oczka;
  • pisak;



   Zaczynamy od zrobienia sukienki. Wycinamy z bibuły dość spory prostokąt, owijamy go wokół drewnianej łyżki i marszczymy (ja użyłam dwóch kolorów). Wiążemy "ubranie" sznurkiem/wstążką. Po zawiązaniu sukienki, wycinamy na jej końcu trójkąty, ponieważ w ten sposób, wygląda lepiej... przynajmniej wg mnie :) 



   Obcinamy sznurek na kilkanaście mniejszych, bądź większych odcinków, które będą pełniły rolę włosów. Długość zupełnie dowolna. Łapiemy w rękę pistolet z klejem na gorąco i zaczynamy zabawę w tworzenie fryzury, można dodać jeszcze opaskę zrobioną ze wstążki lub kolorowego sznurka. Przyklejamy ruchome oczka klejem na gorąco.





   Pozostaje Nam namalowanie ust pisakiem i już można bawić się z dzieckiem domową kukiełką hand made. 







   Jutro na blogu wpis, z kategorii "Uczyć przez zabawę".
    Dla Truskawek nie straszne są choroby i nie jest to pretekstem do lenienia się ;D Grunt to tworzyć, ponieważ dzięki temu można zapomnieć o tym co Nam dolega ;)

piątek, 18 października 2013

Liczenie.

   Obiecałam, że tematem kolejnego wpisu będzie "coś" co ułatwi pracę w kuchni oraz zabawę edukacyjną typu "zrób to sam"... i tak własnie będzie ;)
   Zacznę może od gry. Jeśli chcemy obudzić w dziecku "geniusza matematycznego" :P, bądź też wprowadzić tajemniczą dla wielu dzieci matematykę poprzez zabawę ta gra świetnie się do tego nada ;) Przybory jakie będziemy potrzebować by ją stworzyć, to tak naprawdę to, co w każdym domu się znajduje.

  • długopis, marker lub kredki;
  • blok techniczny lub rysunkowy;
  • dwie koszulki biurowe;
  • guziki, kukurydzę, groch, kamyczki itp;
  • szklankę;


   Zaczynamy od obrysowania koła, aby był idealny okrąg posłuży Nam do tego szklanka ;)




   Ilość kółek zależy od Nas samych. Ja zrobiłam sztuk dwadzieścia, każde kółko będzie miało wpisaną inną cyfrę(liczbę:D). Gdy już skończymy malowanie i opisywanie, wkładamy kartki w koszulki biurowe (by zapobiec pobrudzeniu, zagnieceniu owej gry). Zasady ? Proste, dziecko musi umieścić odpowiednią ilość guzików, kropek, ziaren kukurydzy itp, w odpowiednią cyferkę ;)
   Ja dodatkowo namalowałam kropki od jednej do dwudziestu. Choć na zdjęciu widać tylko 17 :P.




   A tu Tosia już walczyła z liczeniem :)







   Gra może również posłużyć jako szlaczek.



    Nauka przez zabawę, to świetna alternatywa na szare, pochmurne i deszczowe dni. My rodzice powinniśmy rozwijać Nasze pociechy w ten sposób. Dzieci mają chłonny umysł i są ciekawe świata, więc nie utrudniajmy im tego i nie pozwólmy by siedziały przed telewizorem 2/3 z całego dnia. Jeśli za w czasu zaszczepimy w nich chęć do poznawania nowych rzeczy przez zabawę, tym bardziej będą aktywne fizycznie oraz umysłowo. I jestem przekonana, że same będą zachęcać do takich metod spędzania wolnego czasu.


   Teraz przyszedł czas na to "coś " do kuchni. To "coś" to uchwyt na książki kucharskie ;) Często jest tak, że nie możemy sobie pozwolić na kupno (lub też własnoręcznie zrobionego) stojaka pod książkę, ponieważ zajmuje to miejsce już w i tak małej kuchni. Dlatego jeśli mamy wolny wieszak z klipsami (najlepiej regulowany) w Naszej szafie to proponuję go teraz wziąć do ręki i zrobić z niego oryginalny pożytek :D
Do jego przyozdobienia może Nam służyć dosłownie wszystko... farby, tkaniny, cekiny, guziki, folie piankowe, patyki i cała masa różności. Jeśli lubimy gotować lub też piec to z pewnością odetchniemy z ulgą, mogąc zerkać na przepis nie brudząc papierkowej inspiracji.






   Dodatkowo zrobiłam sobie ozdobne klamerki do kalendarza, zdjęć itp. Nie miałam jak ich wyszlifować, więc nakleiłam na nie tylko kolorowe wstążki ;)







   A teraz uciekam do łóżka, bo rano wstanie piesek, który uwielbia skakać po truskawkowej mamie i tacie... A Tym pieskiem od jakiegoś czasu jest córka, dzień w dzień naśladuje tego zwierza, nawet na zadawane jej pytania odpowiada "HAU HAU" :D
   Do następnego popisania :)